Spóźniony zwrot VAT – cz. 1

Michał Gawlak        16 kwietnia 2017        Komentarze (0)

W toku prowadzonej działalności gospodarczej może zdarzyć się, że urząd skarbowy nie zwraca podatku VAT w terminie. 

Jaka jest skala tego zjawiska?

Cytując wiceministra Ministerstwa Finansów – do końca października 2016 roku wstrzymano aż 5356 zwrotów VAT na kwotę ponad 3 mld PLN. Wiele tych zatrzymań dotyczy zarzutów najcięższych – np. uczestnictwa w karuzeli VATowskiej, inne – zastrzeżeń o mniejszym kalibrze naruszeń. Jak wygląda natomiast statystyka terminowości zwrotów? Z praktyki wiem, że urzędy mają tendencję do przedłużania postępowań w sprawie zwrotów. Po kolei:

Ustawa o podatku od towarów i usług – zasady dokonywania zwrotów VAT

Podstawą odliczenia są przepisy ustawy o VAT zgrupowane w rozdziale „Odliczenie i zwrot podatku VAT” w art. 86 – 92. Kilka artykułów oznacza prostą instytucję? Nic bardziej mylnego. Te kilka artykułów to w praktyce wiele stron tzw. maszynopisu, których analiza wymaga znajomości podstaw wykładni prawa. Gdzie szukać informacji o terminach dokonywania zwrotów? Zerknijmy na art. 87 ust. 2 ustawy – znajdziemy tam kilka wskazówek jak powinno to wyglądać:

  • organ powinien dokonać zwrotu w ciągu 60 lub 25 dni od daty żądania (pomijam sytację gdy termin ten wynosi 180 dni);
  • organ może przedłużyć termin w przypadku podjęcia np. czynności sprawdzających
  • jak organ sprawdzi w ramach w/w czynności lub innych postępowań, że zwrot jest należny – to zwróci z odsetkami (ale uwaga – jak my się spóźnimy to dajemy np. 14,5%, a fiskus oddaje jedynie połowę – 7,25% 😉 – tyle jeżeli chodzi o pozory równości między organem a poddanym).

Co zweryfikuje organ podatkowy?

Weryfikacja zasadności zwrotu różnicy podatku może obejmować sprawdzenie rozliczenia podatnika, rozliczeń innych podmiotów biorących udział w obrocie towarami lub usługami, będącymi przedmiotem rozliczenia podatnika, oraz sprawdzenie zgodności tych rozliczeń z faktycznym przebiegiem transakcji.

Trzeba pamiętać, że termin 25 dniowy obarczony jest kilkoma istotnymi obwarowaniami, Vat zwraca się jeżeli:

  • kwoty podatku naliczonego, wykazane w deklaracji podatkowej, z wyłączeniem kwoty podatku naliczonego lub różnicy podatku (między podatkiem naliczonym a należnym), nierozliczonej w poprzednich okresach rozliczeniowych, wynikają z:
    • faktur dokumentujących kwoty należności, które zostały w całości zapłacone za pośrednictwem rachunku bankowego podatnika albo rachunku podatnika w spółdzielczej kasie oszczędnościowo-kredytowej
    • pozostałych faktur dokumentujących należności, jeżeli łączna kwota tych należności nie przekracza 15.000 zł.
    • dokumentów celnych, deklaracji importowej oraz decyzji celnych i zostały przez podatnika zapłacone,
    • importu towarów rozliczanego zgodnie z art. 33a, wewnątrzwspólnotowego nabycia towarów, świadczenia usług, dla którego podatnikiem jest ich usługobiorca, lub dostawy towarów, dla której podatnikiem jest ich nabywca, jeżeli w deklaracji podatkowej została wykazana kwota podatku należnego od tych transakcji,
  • kwota podatku naliczonego lub różnicy podatku, nierozliczona w poprzednich okresach rozliczeniowych i wykazana w deklaracji, nie przekracza 3.000 zł,
  • podatnik złoży w urzędzie skarbowym dokumenty potwierdzające dokonanie wskazanych powyżej przelewów,
  • podatnik przez 12 kolejnych miesięcy poprzedzających bezpośrednio okres, w rozliczeniu za który występuje z wnioskiem o zwrot w terminie 25 dni:
    • był zarejestrowany jako podatnik VAT czynny,
    • składał za każdy okres rozliczeniowy deklaracje VAT
    • nie posiadał zaległości w podatkach stanowiących dochód budżetu państwa w kwocie przekraczającej 20.000 zł.

Tyle teoria. Jak na dłoni widać, że organ podatkowy może w pierwszej kolejności zweryfikować zasadność, a następnie wstrzymać zwrot podatku w przypadku jakichkolwiek wątpliwości – zwrot będzie przedłużony do czasu zakończenia:

  • czynności sprawdzających;
  • postępowania podatkowego;
  • kontroli podatkowej;
  • kontroli celno-skarbowej.

Innymi słowy – rozważania „co zrobić jak zwrot VAT się przedłuża”, należy przenieść na grunt w/w postępowań – od ich sprawnego zakończenia zależeć będzie termin zwrotu. W tej części

Zacznijmy od końca – tj. od kontroli celno-skarbowej. Organ ma obowiązek zakończyć kontrolę niezwłocznie, nie później niż w terminie 3 miesięcy od daty wszczęcia (dzień doręczenia upoważnienia do przeprowadzenia kontroli). Może zdarzyć się, że kontrola będzie się przedłużać – zakłada to ustawodawca nakładając na organ obowiązek powiadomienia o tym podatnika we właściwym terminie, ze wskazaniem przyczyn opóźnienia.

No dobrze – a co w sytuacji ciągłego przedłużania kontroli? Jakie środki prawne przysługują podatnikowi?

Ustawa o KAS (Krajowej Administracji Skarbowej) milczy w tym temacie – widzimy jedynie odesłanie do odpowiedniego stosowania poszczególnych działów Ordynacji podatkowej – z licznymi wyłączeniami zresztą. Szybko zauważyć można, że do kontroli celno-skarbowej nie stosuje się rozdziału „załatwianie spraw”, który przewiduje możliwość np. ponaglenia organu w razie opieszałego działania. Co więcej – art. 93 ustawy o KAS wyraźnie wyłącza możliwość zastosowania ustawy o swobodzie działalności gospodarczej (a w tej ustawie znajdziemy ograniczenia dot. np. czasu trwania kontroli u podatnika).

Innymi słowy – instrumenty przewidziane w Ordynacji podatkowej oraz w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej nam nie przysługują – co więc pozostaje?

Skarga na podstawie Kodeksu postępowania administracyjnego – kontrola administracyjna

Przyjęło się, że w sprawach podatków KPA w ogóle nie znajduje zastosowania i prawa i obowiązki stron i uczestników postępowania analizujemy jedynie na podstawie Ordynacji podatkowej.

Nic bardziej mylnego

KPA faktycznie zakłada jego niestosowanie do spraw uregulowanych przez Ordynację, czyni jednakże ważny wyłom – mianowicie wskazuje, że dział VIII KPA będzie miał jednak zastosowanie – a tam? Skargi i wnioski. Czym jest skarga? Posłużmy się cytatem z ustawy:

Przedmiotem skargi może być w szczególności zaniedbanie lub nienależyte wykonywanie zadań przez właściwe organy albo przez ich pracowników, naruszenie praworządności lub interesów skarżących, a także przewlekłe lub biurokratyczne załatwianie spraw.

Warto pamiętać, że skargę możemy złożyć w imieniu własnym lub w interesie publicznym. Organ ma obowiązek załatwić skargę niezwłocznie, nie później niż w terminie miesiąca. W przypadku opóźnienia – przysługuje nam instytucja ponaglenia. Pamiętajmy, żeby odpowiednio sformułować skargę, tj. tak aby odpowiedź nie brzmiała – wszystko w normie, organ działa na podstawie ustawy o KAS który przewiduje możliwość przedłużania terminu zakończenia postępowań.

Skarga na przewlekłość – kontrola sądowa

Podstawą skargi jest ustawa prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi – w sytuacji, w której w naszej ocenie postępowanie trwa zbyt długo – możemy rozważyć kontrolę sądową działań organów administracji państwowej.

Czy w ogóle przysługuje?

Zakres zastosowania ustawy wskazano w art. 3. W ust. 9 przewidziano, że w sprawach skarg na:

bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania w sprawach dotyczących innych niż określone w pkt 1-3 aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczących uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa podjętych w ramach postępowania administracyjnego określonego w ustawie z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego oraz postępowań określonych w działach IV, V i VI ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa oraz postępowań, do których mają zastosowanie przepisy powołanych ustaw

Przepisy działu VI, choć w ograniczonym zakresie, to jednak stosuje się do kontroli celno-skarbowej, stąd można wysnuć wniosek o możliwości wniesienia skargi na przewlekłe prowadzenie postępowania (choć np. wyniku kontroli zaskarżyć nie można co wynika z ust. 4 tegoż artykułu).

Resumując – jeżeli organ „przeciąga” zwrot VAT przeciągając kontrolę celno-skarbową – nie zapominajmy, że dysponujemy co najmniej dwoma instrumentami prawnymi umożliwiającymi walkę z administracją skarbową.

W części drugiej – dalsze urzędowe sposoby przedłużania zwrotu VAT.

Chwilówka przez internet nielegalna?

Michał Gawlak        14 stycznia 2017        Komentarze (0)

Czy możliwe aby na skutek nieprawidłowej implementacji, czyli wdrożenia dyrektywy w sprawie kredytu konsumenckiego pożyczki – chwilówki zawierane przez internet były nielegalne? Zacznijmy od początku.

Obecny kształt polskiej ustawy o kredycie konsumenckim jest skutkiem konieczności wdrożenia do porządku krajowego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 w sprawie umów o kredyt konsumencki. Decydenci unijni zdecydowali, że tematyka pożyczania pieniędzy konsumentom przez instytucje finansowe będzie podlegała harmonizacji (tak się własnie oficjalnie to nazywa) – a państwa UE, na podstawie wydanej dyrektywy, uchwalą zgodne z nią przepisy krajowe.

Co więc stanowi w/w Dyrektywa?

Zgodnie z art. 10 umowy o kredyt konsumencki sporządza się w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku. Trwałym nośnikiem jest, bazując na definicjach zawartych w akcie, urządzenie umożliwiające konsumentowi przechowywanie informacji kierowanych do niego osobiście w sposób, który daje mu do nich dostęp w przyszłości przez okres odpowiedni do celów , jakim te informacje służą, i który pozwala na odtworzenie przechowywanych informacji w niezmienionej postaci. Co to znaczy w praktyce? Może to być CD, DVD, pendrive a także e-mail zapisany na dysku twardym – grunt, aby twórca treści nie mógł ingerować w ich treść. Wniosek – nie będzie nim np. strona internetowa przedsiębiorcy kredytowego.

Kolejny akapit art. 10 wskazuje m.in., że norma powyższa pozostaje bez uszczerbku dla wszelkich przepisów krajowych dotyczących ważności umów o kredyt, zgodnych z prawem krajowym. W motywach Dyrektywy wskazano, że dotyczy to np. kwestie momentu złożenia oferty – innymi słowy, sposobu zawarcia umowy.

A jak wygląda implementacja art. 10 do porządku prawnego RP? Art. 29 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim wymaga, aby umowa o kredyt konsumencki została zawarta  w formie pisemnej. Chociaż  jest to forma pisemna zastrzeżona wyłącznie do celów dowodowych, to skutki są dalej idące – sankcja tzw. kredytu darmowego, czyli konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie.

Innymi słowy – umowa będzie ważna, ale jeżeli formy pisemnej nie zachowamy – zwracamy sam kapitał. Czym jest forma pisemna? W skrócie – jest to albo dokument podpisany przez obie strony (egzemplarzami umowy należy się wymienić). Na równi z pisemną traktowana jest forma elektroniczna (czyli oświadczenie w postaci elektronicznej zaopatrzone go w kwalifikowany podpis elektroniczny) – konieczne jest utrwalenie oświadczenia na elektronicznym nośniku danych.

Jak widać w przypadku chwilówki zaciąganej przez internet, przy założeniu, że konsument nie dysponuje możliwością złożenia oświadczenia w formie elektronicznej – formy pisemnej nie uda się dochować (chociaż oświadczenie firmy pożyczkowej zapewne będzie złożone w formie elektronicznej).

Jak to ma się do obowiązku maksymalnej kierunkowego harmonizacji dyrektywy? Spróbujmy zestawić normy dyrektywy i naszej ustawy:

  • dyrektywa przewiduje, że umowy o kredyt sporządza się w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku;
  • ustawa wymaga formy pisemnej.

Na pierwszy rzut oka widać, że dyrektywa odnosi się do postaci dokumentów (papier, trwały nośnik), nasza ustawa – do konstrukcji jurydycznej jaką jest forma czynności prawnej. Polskie prawo wyróżnia formy: zwykłą i szczególne – pisemną, pisemną z datą pewną, pisemną z podpisem notarialnie poświadczonym, elektroniczną, dokumentową, aktu notarialnego.

Niestety nasza forma pisemna w praktyce nie będzie obejmować przypadków zawarcia umowy za pomocą środków porozumiewania się na odległość tj. np. przez internet, sms, telefon. Ustawodawca chcą pozostawać w zgodnie z brzmieniem dyrektywy powinien był odwołać się również – po jej wprowadzeniu – do formy dokumentowej, a przed jej wprowadzeniem – np. poprzez do powtórzenia sformułowania dyrektywy. Spójrzmy na brak konsekwencji jaki z tego wynika – z jednej strony ustawodawca wymaga formy pisemnej pod sankcją kredytu darmowego a z drugiej – w art. 15 ustawy, reguluje formy zawierania umów pożyczek za pomocą środków porozumiewania się na odległość (czyli tak jakby zachęcą firmy pożyczkowe – dalej dalej – możecie nawet przez telefon, ale gdzieś tam drobnym drukiem w art. 45 ust. 1 – wprowadza bardzo ostrą sankcję).

Studiując przepisy dyrektywy, a także postaci jej wdrożeń w innych krajach UE dochodzimy do wniosku, że chodziło, nie o wyłączenie możliwości zawierania takich umów przez internet, a raczej uregulowanie m.in. takiej formy działalności gospodarczej pod kątem ochrony konsumentów. Implementacja w postaci ustawy o kredycie konsumenckim, z uwagi na niezrozumiałe zastrzeżenie formy pisemnej w istocie wprowadza niepewność na rynku chwilówek przez internet i może przynieść sankcje ze strony Komisji Europejskiej.

Podatek jednolity

Michał Gawlak        10 października 2016        3 komentarze

Jeden z pierwszych wpisów na moim nowym blogu poświęcam podatkowi jednolitemu. Co prawda blog zasadniczo traktować będzie o takich działaniach (zarówno konkretne przypadki jak i rozwiązania systemowe) organów, które noszą cechę bezprawności, tym niemniej warto również poruszać i dyskutować o zagadnieniach tej cechy nie noszących, jednakże kontrowersyjnych z punktu widzenia kluczowych zasad systemu. Siłą rzeczy więc pojawią się też tematy polityczno – ekonomiczne, jako odprysk projektowanych rozwiązań prawnych.

Dziś poznaliśmy główne założenia spodziewanej reformy systemu podatkowego. Ujednolicenie i uproszczenie poprzez wprowadzenie podatku jednolitego – tak jest sprzedawany temat opinii publicznej. Jak będzie w praktyce? Na pewno idea jest interesująca – pozbywamy się dualizmu systemu, tj. wpłat na rzecz ZUS i NFZ / wpłat na rzecz US. Przyjrzyjmy się bliżej zapowiadanemu na rok 2018 trzęsieniu ziemi:

  1. Jeden podatek – będzie drożej, czy będzie taniej? Nikt chyba nie wątpi, że celem projektowanych zmian nie jest ułatwienie życia tym, którzy z systemem podatkowym mają najwięcej do czynienia tj. przedsiębiorcom. W odpowiedzi na rozdmuchany socjał, nie obędzie się bez podwyżek – i to radykalnych. Tak więc – drodzy przedsiębiorcy, posiadacze spółek osobowych, a pewno i spółek z o.o. – będzie dużo drożej, zapewniam was. Słyszałem już nawet sformułowania w stylu „koniec polskiej przedsiębiorczości”, ja myślę natomiast, że zmiana będzie wymagała wręcz wzmożonej przedsiębiorczości.
  2. Będzie trudniej czy prościej? Jeden z celów reformy – uproszczenie systemu. Ale czy faktycznie reforma ułatwi życie przedsiębiorcom? Pierwszy okres po reformie będzie zdecydowanie trudniejszy – w szczególności dla małych firm. Dostosowanie programów księgowych, dokumentacji, procedur – to będzie pierwsze wyzwanie. Następna trudność – wielu przedsiębiorców prowadzi działalność w formie sp. z o.o. sp. k. – te struktury mogą okazać się nieefektywne podatkowo i celowym będzie rozważenie zmiany struktury korporacyjnej. Wciąż nie wiemy co z ryczałtem i kartą podatkową – czas pokaże. Moja ocena – pewno będzie trochę trudniej. Czemu? Po pierwsze przyzwyczajenie – przedsiębiorcy są już przyzwyczajeni do terminów opłacania składek, podatków zaliczek itp. Teraz przyzwyczajenia będzie trzeba zmienić. Po drugie – język ustawy. Co z tego, że nagle ujednolicimy pit z zusem – to nie w dualizmie leży problem, ale w niepewności prawa podatkowego (ciągłe zmiany) i trudności interpretacyjnych wynikającej z wadliwych technik legislacyjnych. Czyli? Czyli zapraszam do przeczytania ustaw podatkowych – rozumiecie coś? No a teraz popatrzcie poczytajcie ustawy podatkowej z Wielkiej Brytanii – rozumiecie coś? Ostatecznie – najtrudniejszy jest VAT a nie dochodowy i to na gruncie VAT dochodzi do największych nadużyć i problemów ze stosowaniem ustaw podatkowych. Wniosek – oczywiście dajemy szansę rządzącym, ale wątpię żeby doszło do rozpoznania istoty problemu – chaosu legislacyjnego.
  3. Będzie pro fiskalnie? No i to są moje największe obawy – boję się, że władza wykorzysta zmiany, aby przykręcić śrubę i wykorzystać niewiedzę podatników. To jest moja prywatna opinia, i mam nadzieję, że się nie ziści ale pomyślcie sami – nowy stan prawny, rosnące wydatki kasy państwa, niechęć rządzących do ludzi zamożnych / przedsiębiorczych…

Zapraszam wszystkich do dyskusji. Podzielcie się proszę swoimi uwagami.

 

 

Blog o burzliwych relacjach przedsiębiorcy z urzędnikiem

Michał Gawlak        13 września 2016        Komentarze (0)

Witam na moim nowym blogu!

Zachęcony sukcesem spolkizagranica.pl postanowiłem opowiedzieć Wam o równie ciekawej sferze mojej codziennej działalności – szeroko pojętej przedsiębiorczości widzianej oczyma przedsiębiorcy, przez pryzmat kontaktów z organami administracji publicznej. Chciałbym, aby przyciągnął Waszą uwagę i sprowokował jak najliczniejsze komentarze przedsiębiorców  – myślę, że tematyka jest interesująca i na czasie.

Zapraszam do śledzenia moich wpisów 🙂