Chwilówka przez internet nielegalna?

Michał Gawlak        14 stycznia 2017        Komentarze (0)

Czy możliwe aby na skutek nieprawidłowej implementacji, czyli wdrożenia dyrektywy w sprawie kredytu konsumenckiego pożyczki – chwilówki zawierane przez internet były nielegalne? Zacznijmy od początku.

Obecny kształt polskiej ustawy o kredycie konsumenckim jest skutkiem konieczności wdrożenia do porządku krajowego dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2008/48/WE z dnia 23 kwietnia 2008 w sprawie umów o kredyt konsumencki. Decydenci unijni zdecydowali, że tematyka pożyczania pieniędzy konsumentom przez instytucje finansowe będzie podlegała harmonizacji (tak się własnie oficjalnie to nazywa) – a państwa UE, na podstawie wydanej dyrektywy, uchwalą zgodne z nią przepisy krajowe.

Co więc stanowi w/w Dyrektywa?

Zgodnie z art. 10 umowy o kredyt konsumencki sporządza się w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku. Trwałym nośnikiem jest, bazując na definicjach zawartych w akcie, urządzenie umożliwiające konsumentowi przechowywanie informacji kierowanych do niego osobiście w sposób, który daje mu do nich dostęp w przyszłości przez okres odpowiedni do celów , jakim te informacje służą, i który pozwala na odtworzenie przechowywanych informacji w niezmienionej postaci. Co to znaczy w praktyce? Może to być CD, DVD, pendrive a także e-mail zapisany na dysku twardym – grunt, aby twórca treści nie mógł ingerować w ich treść. Wniosek – nie będzie nim np. strona internetowa przedsiębiorcy kredytowego.

Kolejny akapit art. 10 wskazuje m.in., że norma powyższa pozostaje bez uszczerbku dla wszelkich przepisów krajowych dotyczących ważności umów o kredyt, zgodnych z prawem krajowym. W motywach Dyrektywy wskazano, że dotyczy to np. kwestie momentu złożenia oferty – innymi słowy, sposobu zawarcia umowy.

A jak wygląda implementacja art. 10 do porządku prawnego RP? Art. 29 ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim wymaga, aby umowa o kredyt konsumencki została zawarta  w formie pisemnej. Chociaż  jest to forma pisemna zastrzeżona wyłącznie do celów dowodowych, to skutki są dalej idące – sankcja tzw. kredytu darmowego, czyli konsument, po złożeniu kredytodawcy pisemnego oświadczenia, zwraca kredyt bez odsetek i innych kosztów kredytu należnych kredytodawcy w terminie i w sposób ustalony w umowie.

Innymi słowy – umowa będzie ważna, ale jeżeli formy pisemnej nie zachowamy – zwracamy sam kapitał. Czym jest forma pisemna? W skrócie – jest to albo dokument podpisany przez obie strony (egzemplarzami umowy należy się wymienić). Na równi z pisemną traktowana jest forma elektroniczna (czyli oświadczenie w postaci elektronicznej zaopatrzone go w kwalifikowany podpis elektroniczny) – konieczne jest utrwalenie oświadczenia na elektronicznym nośniku danych.

Jak widać w przypadku chwilówki zaciąganej przez internet, przy założeniu, że konsument nie dysponuje możliwością złożenia oświadczenia w formie elektronicznej – formy pisemnej nie uda się dochować (chociaż oświadczenie firmy pożyczkowej zapewne będzie złożone w formie elektronicznej).

Jak to ma się do obowiązku maksymalnej kierunkowego harmonizacji dyrektywy? Spróbujmy zestawić normy dyrektywy i naszej ustawy:

  • dyrektywa przewiduje, że umowy o kredyt sporządza się w formie papierowej lub na innym trwałym nośniku;
  • ustawa wymaga formy pisemnej.

Na pierwszy rzut oka widać, że dyrektywa odnosi się do postaci dokumentów (papier, trwały nośnik), nasza ustawa – do konstrukcji jurydycznej jaką jest forma czynności prawnej. Polskie prawo wyróżnia formy: zwykłą i szczególne – pisemną, pisemną z datą pewną, pisemną z podpisem notarialnie poświadczonym, elektroniczną, dokumentową, aktu notarialnego.

Niestety nasza forma pisemna w praktyce nie będzie obejmować przypadków zawarcia umowy za pomocą środków porozumiewania się na odległość tj. np. przez internet, sms, telefon. Ustawodawca chcą pozostawać w zgodnie z brzmieniem dyrektywy powinien był odwołać się również – po jej wprowadzeniu – do formy dokumentowej, a przed jej wprowadzeniem – np. poprzez do powtórzenia sformułowania dyrektywy. Spójrzmy na brak konsekwencji jaki z tego wynika – z jednej strony ustawodawca wymaga formy pisemnej pod sankcją kredytu darmowego a z drugiej – w art. 15 ustawy, reguluje formy zawierania umów pożyczek za pomocą środków porozumiewania się na odległość (czyli tak jakby zachęcą firmy pożyczkowe – dalej dalej – możecie nawet przez telefon, ale gdzieś tam drobnym drukiem w art. 45 ust. 1 – wprowadza bardzo ostrą sankcję).

Studiując przepisy dyrektywy, a także postaci jej wdrożeń w innych krajach UE dochodzimy do wniosku, że chodziło, nie o wyłączenie możliwości zawierania takich umów przez internet, a raczej uregulowanie m.in. takiej formy działalności gospodarczej pod kątem ochrony konsumentów. Implementacja w postaci ustawy o kredycie konsumenckim, z uwagi na niezrozumiałe zastrzeżenie formy pisemnej w istocie wprowadza niepewność na rynku chwilówek przez internet i może przynieść sankcje ze strony Komisji Europejskiej.

Podatek jednolity

Michał Gawlak        10 października 2016        2 komentarze

Jeden z pierwszych wpisów na moim nowym blogu poświęcam podatkowi jednolitemu. Co prawda blog zasadniczo traktować będzie o takich działaniach (zarówno konkretne przypadki jak i rozwiązania systemowe) organów, które noszą cechę bezprawności, tym niemniej warto również poruszać i dyskutować o zagadnieniach tej cechy nie noszących, jednakże kontrowersyjnych z punktu widzenia kluczowych zasad systemu. Siłą rzeczy więc pojawią się też tematy polityczno – ekonomiczne, jako odprysk projektowanych rozwiązań prawnych.

Dziś poznaliśmy główne założenia spodziewanej reformy systemu podatkowego. Ujednolicenie i uproszczenie poprzez wprowadzenie podatku jednolitego – tak jest sprzedawany temat opinii publicznej. Jak będzie w praktyce? Na pewno idea jest interesująca – pozbywamy się dualizmu systemu, tj. wpłat na rzecz ZUS i NFZ / wpłat na rzecz US. Przyjrzyjmy się bliżej zapowiadanemu na rok 2018 trzęsieniu ziemi:

  1. Jeden podatek – będzie drożej, czy będzie taniej? Nikt chyba nie wątpi, że celem projektowanych zmian nie jest ułatwienie życia tym, którzy z systemem podatkowym mają najwięcej do czynienia tj. przedsiębiorcom. W odpowiedzi na rozdmuchany socjał, nie obędzie się bez podwyżek – i to radykalnych. Tak więc – drodzy przedsiębiorcy, posiadacze spółek osobowych, a pewno i spółek z o.o. – będzie dużo drożej, zapewniam was. Słyszałem już nawet sformułowania w stylu „koniec polskiej przedsiębiorczości”, ja myślę natomiast, że zmiana będzie wymagała wręcz wzmożonej przedsiębiorczości.
  2. Będzie trudniej czy prościej? Jeden z celów reformy – uproszczenie systemu. Ale czy faktycznie reforma ułatwi życie przedsiębiorcom? Pierwszy okres po reformie będzie zdecydowanie trudniejszy – w szczególności dla małych firm. Dostosowanie programów księgowych, dokumentacji, procedur – to będzie pierwsze wyzwanie. Następna trudność – wielu przedsiębiorców prowadzi działalność w formie sp. z o.o. sp. k. – te struktury mogą okazać się nieefektywne podatkowo i celowym będzie rozważenie zmiany struktury korporacyjnej. Wciąż nie wiemy co z ryczałtem i kartą podatkową – czas pokaże. Moja ocena – pewno będzie trochę trudniej. Czemu? Po pierwsze przyzwyczajenie – przedsiębiorcy są już przyzwyczajeni do terminów opłacania składek, podatków zaliczek itp. Teraz przyzwyczajenia będzie trzeba zmienić. Po drugie – język ustawy. Co z tego, że nagle ujednolicimy pit z zusem – to nie w dualizmie leży problem, ale w niepewności prawa podatkowego (ciągłe zmiany) i trudności interpretacyjnych wynikającej z wadliwych technik legislacyjnych. Czyli? Czyli zapraszam do przeczytania ustaw podatkowych – rozumiecie coś? No a teraz popatrzcie poczytajcie ustawy podatkowej z Wielkiej Brytanii – rozumiecie coś? Ostatecznie – najtrudniejszy jest VAT a nie dochodowy i to na gruncie VAT dochodzi do największych nadużyć i problemów ze stosowaniem ustaw podatkowych. Wniosek – oczywiście dajemy szansę rządzącym, ale wątpię żeby doszło do rozpoznania istoty problemu – chaosu legislacyjnego.
  3. Będzie pro fiskalnie? No i to są moje największe obawy – boję się, że władza wykorzysta zmiany, aby przykręcić śrubę i wykorzystać niewiedzę podatników. To jest moja prywatna opinia, i mam nadzieję, że się nie ziści ale pomyślcie sami – nowy stan prawny, rosnące wydatki kasy państwa, niechęć rządzących do ludzi zamożnych / przedsiębiorczych…

Zapraszam wszystkich do dyskusji. Podzielcie się proszę swoimi uwagami.

 

 

Blog o burzliwych relacjach przedsiębiorcy z urzędnikiem

Michał Gawlak        13 września 2016        Komentarze (0)

Witam na moim nowym blogu!

Zachęcony sukcesem spolkizagranica.pl postanowiłem opowiedzieć Wam o równie ciekawej sferze mojej codziennej działalności – szeroko pojętej przedsiębiorczości widzianej oczyma przedsiębiorcy, przez pryzmat kontaktów z organami administracji publicznej. Chciałbym, aby przyciągnął Waszą uwagę i sprowokował jak najliczniejsze komentarze przedsiębiorców  – myślę, że tematyka jest interesująca i na czasie.

Zapraszam do śledzenia moich wpisów 🙂